Dłużące się niemiłosiernie godziny spędzone przy biurku, dwojące się w oczach tabelki, wykresy, zebrania, których
najciekawszym punktem jest studiowanie z wolna przesuwającej się wskazówki zegara… Co zrobić, aby ułatwić sobie przetrwanie? Jak pracować, nie pracując?
Wynaleziono wiele metod migania się od obowiązków służbowych, począwszy od tych bardziej złożonych, wymagających kreatywności i miarowego zaangażowania, skończywszy na tych, zupełnie trywialnych dla naprawdę leniwych.
Jedną z najpopularniejszych jest technika kameleona, czyli wtapiania się w zapracowany tłum. Polega ona na czynnym sprawianiu wrażenia osoby niezwykle aktywnej i w większości jest stosowana przez ambitnych przedstawicieli kręgów pracowniczych. Praktyczne w niej mogą okazać się takie triki jak przechadzanie się z plikiem dokumentów po korytarzach, codzienny rytuał pieczołowitego rozkładania papierów na biurku, przeglądanie plików Excela przy świadkach, czy też wykonywanie „niezwykle ważnych telefonów”, gdy w rzeczywistości po drugiej stronie linii znajduje się sąsiadka. Jeśli tylko ma się taką możliwość, warto wysługiwać się podwładnymi w każdej, nawet najdrobniejszej sprawie, a na zebraniach z szefem przedstawiać ich kreatywne rozwiązania jako swoje własne.
Popisowym numerem owej techniki jest manipulowanie garderobą. Po przyjściu do pracy należy przywitać się z kim tylko się da, zrobić kilka pokazowych rundek po korytarzach, zostawić marynarkę, płaszcz, czy też kapelusz w biurze i niezauważenie ulotnić się w miejsce oddalone od siedziby firmy.
Innym sposobem na pozbycie się obowiązków jest posługiwanie się urokiem osobistym, szczególnie skuteczne dla tak zwanych „rodzynków” w pracy. Jeśli jesteś mężczyzną, a na co dzień otacza Cię grono sympatycznych pań, bądź w stosunku do nich nadzwyczaj kulturalnym dżentelmenem, a możesz być pewien, że same dojdą do wniosku, iż trzeba dbać o ich zawodowy skarb i z radością wyręczą Cię we wszystkim. Jeśli zaś reprezentujesz żeńską część leniwców uśmiechaj się ładnie, trzepocz rzęsami i jak najczęściej podkreślaj niezawodność swoich kolegów, a efekt z pewnością będzie porównywalny.
Techniką owianą legendą jest stadne unikanie. Jeżeli nie jesteś w biurze jedynym miłośnikiem obijania się, skorzystaj ze wzmocnionej siły, aby zmylić przeciwnika. Grupowo zgłoście się do projektu, o jak najdalszym terminie realizacji. Razem będziecie mogli kimać całymi dniami, odrzucając wszelkie inne obowiązki, z racji, iż już jesteście „niezwykle pochłonięci” pracą.


