Okres świąteczny to czas obdarowywania się prezentami. Również w firmie można odczuć ten magiczny klimat. Wspólne ubieranie choinki, śnieg obijający się o biurowe okna, świąteczne piosenki w tle... Większość pracowników może spodziewać upominków od swoich przełożonych.
Na co możemy liczyć? To co znajdziemy pod pracowniczą choinką zależy od inwencji pracodawcy. Z badań wynika, że pracownicy najbardziej cenią sobie gotówkę. Daleko w tyle pozostają bony zakupowe, a na szarym końcu prezenty rzeczowe.
Dlaczego tak się dzieje? Gotówkę można przeznaczyć na dowolny, wybrany przez siebie cel. Bony zakupowe nieco bardziej nas ograniczają. Można je zrealizować tylko w określonych sklepach lub na konkretny zakup. Znajdą się jednak entuzjaści takich prezentów. Bony można z czystym sumieniem przeznaczyć na swoją tylko przyjemność a gotówkę często dokłada się do rodzinnych wydatków.
Cieszące się najmniejszą popularnością nagrody rzeczowe mogą okazać się kompletnym niewypałem. Na co bowiem komuś kawa, skoro jej nie pije albo przepiękna pościel, która niestety nie pasuje na nasze łóżko. Najbardziej lubiane "paczki" to te przeznaczone dla naszych pociech, bo któż nie pamięta ojców wracających z pracy z wielkimi siatkami wypełnionymi po brzegi słodyczami?
Z punktu widzenia pracodawców jest podobnie. Z wręczeniem gotówki jest najmniej problemów. Nie trzeba tracić czasu na zakup bonów czy prezentów rzeczowych. Wystarczy zrobić przelewy na konta pracowników i wszyscy są zadowoleni. Zmiany w prawie podatkowym tylko utrzymują wszystkich w panującym przekonaniu. Wręczona pracownikowi gotówka do 380 złotych jest zwolniona od podatku, natomiast bony zakupowe już nie.
Nie pozostaje nam nic innego jak czekać na prezent od firmowego gwiazdora i cieszyć się z niego bez względu na jego formę. Minęły już czasy kiedy swoje oczekiwania dotyczące świątecznego prezentu wysyłaliśmy w liście do Świętego a on bez wahania spełniał nasze życzenia.
P.D.



