Ostatnie wydarzenia związane z falą zachorowań po zjedzeniu świeżych warzyw znacznie osłabiają polską gospodarkę. Według szacunków polscy rolnicy stracili już ponad 150 mln złotych, a ilość ta rośnie zatrważająco szybko.
Winę ponosi szczep bakterii E.coli, czyli pałeczka okrężnicy, która od kilku tygodni nie daje o sobie zapomnieć w krajach Unii Europejskiej. Szacuje się, że jest już ponad 2000 zarażonych.
Coraz więcej ludzi zwyczajnie boi się kupować świeże warzywa, choć żadne z badań nie potwierdziły obecności zabójczej bakterii w którymkolwiek z nich.
Mniejszy popyt na ogórki i pomidory znacznie obniżył ich ceny. Spadki te są na tyle ogromne, że ich ceny kształtują się na historycznie niskim poziomie.
Choć minister rolnictwa zapewnia, że polskie warzywa i owoce są bezpieczne, strach nadal pozostaje. Pytanie tylko jak przywrócić zaufanie konsumentów?
Przede wszystkim sytuację poprawiłoby wyjaśnienie tajemniczych zatruć, jednak popyt na pomidory i ogórki będzie wzrastał w bardzo wolnym tempie.
Polscy rolnicy stali się ofiarami błędnych informacji, ale nie zostaną pozostawieni samym sobie. Państwo już szykuje dla nich wypłaty odszkodowań z funduszy europejskich. Już dziś wiadomo, że mogą liczyć na 210 mln euro.
Odszkodowanie dotyczyłoby produktów wycofanych z rynku (ogórki, sałaty, pomidory, cukinie i papryki). Komisja Europejska chce wypłacać rolnikom równowartość 50 proc. średniej ceny z czerwca z ostatnich czterech lat produkcji.
W całym tym zamieszaniu warto pamiętać, że owa winowajczyni ginie w temperaturze 70 stopni Celsjusza. Pamiętajmy również o starannym myciu warzyw i owoców.


